Pomoc dla naszej Rudej wojowniczki. Ruda przeszła ogromną walkę o życie, gdy inni skazali ją na eutanazję...

Zbiórka zakończona
Wsparły 23 osoby
501 zł (100,2%)

Rozpoczęcie: 7 Maja 2021

Zakończenie: 17 Maja 2021

Dziękujemy za Twoje wsparcie – bez Ciebie nie udałoby się zebrać potrzebnej kwoty.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.

Sanna to nasz kolejny cud. Została wykupiona prywatnie, jak jeszcze nawet przez głowę nie przewijała się myśl o założeniu Fundacji.

Sanna uległa bardzo poważnemu wypadkowi. Doszło do złamania kości u nasady udowej z przemieszczeniem. Natychmiast została przewieziona do kliniki. Złamanie okazało się nieoperacyjne... Decyzja weterynarza była jedna - poddać - uśpić.

To nie wchodziło w grę. Nie bez wypróbowania wszystkich opcji. Transport, który ją przywiózł dał iskierkę nadziei - sami mieli klacz po poważnym złamaniu miednicy, która wyszła z tego. Walka o Naszego Rudzielca trwała 10 miesięcy.

Sanna czuła na pewno ogromny ból, gdyż przez pierwsze 3 miesiące nawet nie zmieniła pozycji w boksie. A miała w nim stać 12 miesięcy.Niestety w granicach 5 miesiąca Ruda zaczęła pokładać się w boksie. To mogło spowodować poważne konsekwencje zdrowotne.Jeżdżenie, szukanie pasów, aby ją podnosić, spotkało się z zerowym odzewem. Podnosiliśmy Rudą sami. Ważyła wtedy ok 400 kg - choroba ją strasznie wyniszczyła. Ale dawaliśmy radę.

Ale uparłam się, bo widziałam w Rudej chęć walki i chęć życia. Zabiegi, masaże, opieka weterynaryjna, wszystkie chwile spędzone z nią w boksie uczyniły cuda! Sanna po 10 miesiącach po badaniach kontrolnych nie miała śladu po złamaniu! Ruda wyszła na dwór. Najpierw na małe powierzchnie, aby kostki rozruszać. Potem wyszła na duże pastwisko. Galopów i bryków nie było końca. Sanna wyzdrowiała. Była to ciężka walka, ale od wypadku minęły już ponad 3 lata. Sanna kocha człowieka. Za każdym razem wyciąga pyszczek, aby dać buzi. Jest klaczą Alfa w stadzie. Wszyscy co chcieli ją uśpić wraz z kliniką nie dają wiary, że Sanna jest w pełni sprawnym konikiem po tak poważnym złamaniu.

Sanna, oprócz owsa dostaje musli podstawową sieczkę, czarnuszkę oraz biotyna. Ma także zapewniony nieustanny dostęp do siana. Raz do roku jest szczepiona 5 grudnia 3 razy do roku odrobaczana /raz pasta dwuskładnikową 2 razy jednoskładnikową/ co 10 tygodni ma kowala i przy okazji weterynarza, gdyż kopytek nie da sobie zrobić bez pomocy weterynarza.

Bardzo Państwa prosimy o wsparcie w miesięcznym utrzymaniu Sanny. Naszej bohaterki. Klaczy niezłomnej, która za wszelką cenę chciała przeżyć. Miesięczny koszt to 450 zł.

Ruda przeszła dodatkowo 3 lata temu miesięczną ślepotę. Udało się zareagować w czasie i ocalić wzrok Rudzielca. Jednak musimy bacznie obserwować oczka i za każdym razem, gdy tylko coś jest nie tak Sannusia poddawana jest badaniom. Ruda jest również alergikiem na niektóre zastrzyki. Musimy uważać przy każdym leczeniu, aby nie doszło do wstrząsu. Ruda z racji iż jest samicą Alfa w stadzie przejęła opiekę nad babcią Ordą. Babcią również nie odstępuje jej na krok. A jak któryś koń zbliży się do babci reaguje natychmiastowo broniąc koleżanek 😁 Zapraszamy Państwa do odwiedzin i poznania osobiście naszej całuśnej wojowniczki Sanny. 

W tamtym okresie walki o Rudą bardzo wsparł nas sklep jeździecki Zabookuj, za co bardzo, ale to bardzo do dnia dzisiejszego jesteśmy wdzięczni.

Pomogli

Ładuję...

Organizator
4 aktualne zbiórki
77 zakończonych zbiórek
Wsparły 23 osoby
501 zł (100,2%)