Ratujemy skatowaną kozę Matyldę - ofiarę zwyrodnialca

Wsparło 75 osób
1 986 zł (24,82%)
Brakuje jeszcze 6 014 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 21 Maja 2020

Zakończenie: 1 Grudnia 2020

28 Maja 2020, 19:44
Matylda po operacji

Opuchlizna po przebytej niedawno operacji powoli ustępuje. Nie wiadomo jednak czy Matylda widzi na oko i czy doszło do mikrourazu oka. Po zdjęciu szwów i pełnym wygojeniu rany będziemy mogli przeprowadzić badanie wzroku.

Pokaż wszystkie aktualizacje

24 Maja 2020, 13:52
Matylda 3 dni po operacji

Matylda dochodzi do siebie, po tragicznych przejściach sprzed kilku dni. Wczoraj spod zaszytej powieki wyłoniło się oczko. Jesteśmy przeszczęśliwi, choć jeszcze nie wiemy, czy będzie widzieć i jak będzie funkcjonować sama powieka. W zielonej torbie przyjechało aromatyczne sianko, dlatego nochal Matyldy wywęszył coś pysznego. Dziewczynka jest cudowna i wciąż ufna mimo tego co się stało. Ma ok 2 lat. Zdrowiej maleńka.

Pod opiekę BOZ trafiła koza w typie anglonubijskiej - ofiara zwyrodnialca i psychopaty, który zadał jej cios w głowę ostrym narzędziem, prawdopodobnie siekierą. O Matyldzie - bo tak ją nazwaliśmy - dowiedzieliśmy się późnym popołudniem.

Koza cudem uniknęła śmierci, świadkowie zdarzenia wyprowadzili ją po uderzeniu przez właściciela i przez noc przechowali u siebie na podwórku. Z naszych informacji wynika, że sprawca uderzył kozę, ponieważ zamierzał ją... zgrillować. Natychmiast zorganizowaliśmy transport, pomoc weterynaryjną i dom dla Matyldy. Podane antybiotyki zatrzymały galopujące zakażenie.

Matylda jest już po operacji. Lekarz weterynarii był wstrząśnięty bezmiarem bestialstwa. To był niewątpliwie cios zadany siekierą, sprawca zdołał częściowo odrąbać powiekę i kawałek kości łuku brwiowego. Szczęście w nieszczęściu gałka oczna jest cała. Operacja polegała na przyszyciu powieki i usunięciu uszkodzonej kości łuku brwiowego, którą teraz przechowujemy w zamrażalniku jako dowód w sprawie. Pan doktor usunął też ogromny ropień z przedniej kończyny, który powstał wskutek uderzenia. Właściciel katował Matyldę od pewnego czasu. Czy koza będzie widzieć, jak będzie się goić rana? Czas pokaże.

Ale jesteśmy pod ogromnym wrażeniem profesjonalizmu pana doktora Sławomira Kuźmińskiego z Zielonej Góry, któremu bardzo dziękujemy. To była świetna  robota. Z całego serca dziękujemy Monice i Sebastianowi Pilichowskim, którzy przyjęli Matyldę pod swój dach i otoczyli troskliwą opieką. Sebastian przyznał, się że pokochał Matyldę, która mimo doznanej krzywdy jest ufna, słodka i bardzo przyjazna. Zadanie BOZ to finansowanie leczenia i utrzymania kózki oraz doprowadzenie zwyrodnialca przed oblicze sądu.

To nie jego pierwszy wyczyn tego rodzaju. W ubiegłym roku zasłynął ze spacerowania po Trzebiechowie z bobrem na smyczy. Bobrzycę odebrała jedna z organizacji, niestety zwierzak nie przeżył z powodu odwodnienia i przegrzania. Pan trzymał też psy w beczce, a w okolicy uchodzi za tresera psów. Tym razem panu nie odpuścimy. Was oczywiście tradycyjnie prosimy o wsparcie leczenia i utrzymania Matyldy i z góry dziękujemy.

Pomogli

Ładuję...

Organizator
6 aktualnych zbiórek
69 zakończonych zbiórek
Wsparło 75 osób
1 986 zł (24,82%)
Brakuje jeszcze 6 014 zł
Wesprzyj