Nikt ich nie chce, pomóż w ich skromnym utrzymaniu.

Wsparło 669 osób
16 620 zł (33,24%)
Brakuje jeszcze 33 380 zł

Rozpoczęcie: 29 Października 2023

Zakończenie: 30 Kwietnia 2024

Godzina: 23:59

Piszemy te słowa i jest nam wstyd. Bo kiedy w 2016 r. ruszyła nasza Fundacja, obiecałyśmy sobie, że nigdy nie doprowadzimy do sytuacji, kiedy braknie nam pieniędzy, na opłacenie i utrzymanie zwierząt, które są pod naszą opieką.

Naszym założeniem było zawsze mieć na koncie “coś na czarną godzinę”. Czas nas zweryfikował i właśnie teraz pokazał, że to nie takie łatwe. Jesteśmy w tej sytuacji bezradni.

Na dodatek walczymy z totalnym brakiem asertywności, bo te ciemne chmury, które teraz nad nami wiszą, to również jej brak. Nie potrafimy odmówić staremu, schorowanemu psu, który całe życie siedzi w schronie, nie potrafimy zostawić na ulicy czy w polu starego, styranego życiem kundla, który jakimś cudem zerwał się z łańcucha czy po prostu “dom” się go pozbył.

Nie umiemy przejść obok niewidomego lub kalekiego zwierzaka, który jak pięciozłotówka, przez całe swoje życie, przechodzi z rąk do rąk. Nie możemy patrzeć, jak pies, który nigdy w życiu nie miał kontaktu z człowiekiem, siedzi wciśnięty w kąt schroniskowej budy i robi pod siebie. W takich sytuacjach jesteśmy zawsze, nawet jeżeli jesteśmy przepełnieni, ratujemy! Bo przecież po to powstała nasza organizacja. 

Psia starość jest nam wyjątkowo bliska. Od samego początku działania Fundacji staruszki mają w naszych sercach wyjątkowe miejsce.

I takim to sposobem pod naszymi skrzydłami, przez ten czas, uzbierała się spora gromadka takich nieadopcyjnych sierot, jest ich ponad 40. Stare, schorowane, ślepe, głuche, sparaliżowane, bojące się panicznie ludzi czy agresywne. Wymagające ogromnej ilości uwagi i pieniędzy.  Wszystkie mieszkają z nami, w naszym KundelDomku, zbudowanym przez nas w tych "lepszych czasach". Tutaj mamy pewność, że są w najlepszych rękach. Zaopiekowane, zadbane, kochane. O każdej porze dnia i nocy jesteśmy gotowi jechać z nimi do kliniki weterynaryjnej.

Częste zbiórki nie wystarczają, ratujemy się bazarkami, ale i tych też coraz więcej i coraz trudniej coś sprzedać.

Poza staruszkami mamy 51 innych zwierzaków. Niewielka część z nich mieszka w płatnych hotelikach. Do tego dochodzą koszty leczenia, sterylizacji, szczepień, odrobaczeń czy transportów. Nie mamy pod opieką mamy psa, który nas nic nie kosztuje. Mamy również 14 kotów, dla których zagospodarowaliśmy ciepły strych i połączyliśmy go z piękną, ogromną wolierą oraz 4 uratowane świnki wietnamskie.

Los zwierząt jest niero­zer­walnie związa­ny z lo­sem człowieka, dlatego też Was ludzi, proszę o pomoc. Pomoc nie dla człowieka, który te zwierzęta ratuje a dla nich samych, starych, chorych, bezradnych, cierpiących.

W ich imieniu kieruję do Was słowa, które pewnie nie każdego przekonają. Mam jednak nadzieję, że los tych stworzeń przynajmniej dla części z Was nie będzie obojętny. Każda złotówka ratuje ich życie. Każda złotówka sprawi, że będą mogły żyć beztrosko w naszym towarzystwie. W Azylu, który ciężką pracą zbudowaliśmy z myślą o nich. Wierzymy w Was, każde 5 zł to kolejna cegiełka, która wspomoże budowę najpiękniejszego muru świata, muru ludzkiej dobroci.

Udostępnij tę zbiórkę, dorzuć choćby grosik. Wszyscy wiemy, że w jedności siła. W imieniu naszych zwierzątek dziękujemy, że jesteście z nami. Bardzo prosimy, przyłączcie się!

Pomogli

Ładuję...

Organizator
8 aktualnych zbiórek
105 zakończonych zbiórek
Wsparło 669 osób
16 620 zł (33,24%)
Brakuje jeszcze 33 380 zł