Urodziła - niech umiera ze szczeniakami

Big 6c8681db 3fd0 41a8 bb37 e0980b1b4dd4
Wsparło 846 osób
6 944,37 zł (92,59%)
Brakuje jeszcze 555,63 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 12 Marca 2018

Zakończenie: 12 Czerwca 2018

Kochani, już nie raz ze złości i rozpaczy mieliśmy łzy w oczach, ale bestialstwo ludzi nadal jest w stanie nas brutalnie zaskoczyć ;( 

W minioną sobotę od przypadkowych spacerowiczów otrzymaliśmy zgłosznenie o szczelnie zawiązanym kartonie porzuconym w środku lasu, w którym coś przeraźliwie skamle, jakby błagało o pomoc, wołało o ratunek. 

Na miejsce natychmiast przybyła nasza niezawodna wolontariuszka Marta. Gdy otworzyła karton zobaczyła w nim malutką sunię z ok. 3 tygodniowymi szczeniakami. 

Karton porzucono w lesie, z dala od ludzi, po południu, gdy większość spacerowiczów już dawno wróciło do domu. Wyobrażacie sobie, co czuły te maleństwa? Zapakowane do kartonu, gdy najpierw ogarnęła je ciemność, potem słyszały warkot silnika, a na koniec głos oddalających się kroków, aż w końcu zapadła złowroga cisza... 

Wyobrażacie sobie, co by było, gdyby pieski urodziły się i zostały porzucone tydzień wcześniej, gdy na zewnątrz było minus 20 stopni? Co zobaczyłaby Marta, gdyby ludzie znaleźli karton dzień później?

Jakim trzeba być człowiekiem, żeby tak potraktować swojego psa! Za co? Co zrobiło złego to maleństwo? Bo ma krzywy zgryz? Bo szczeniaki nie sprzedadzą się jako pseudorasowe? Bo urodziła?

Zbieramy fundusze na utrzymanie maluszków, szczepienia, odrobaczenia, późniejszą sterylizację suczki, konsultację stomatologiczną (mamy nadzieję, że krzywe ząbki to wada wrodzona, a nie efekt bicia suczki...)

Chcemy też utworzyć fundusz na kastrację wiejskich suczek, żeby ich niechciane ciąże nie kończyły się w kartonie w lesie  :( 

Pomogli

Ładuję...

Wsparło 846 osób
6 944,37 zł (92,59%)
Brakuje jeszcze 555,63 zł
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość