Byłem zdany tylko na siebie... aż pojawili się oni

Wsparło 35 osób
898 zł (128,28%)

Rozpoczęcie: 30 Września 2019

Zakończenie: 1 Października 2019

Godzina: 02:00

Niestety nie mamy dobrych wieści. Pożegnaliśmy dziś bardzo walecznego psiaka, serca mamy w kawałkach... 💔

Link do historii: https://www.facebook.com/249074465190278/posts/2664466803651020/
Link do aktualizacji: https://www.facebook.com/249074465190278/posts/2666193690144998/

Niestety jak się okazało, psiak miał zbyt duże obrażenia, jego organizm był zbyt słaby by walczyć... Nie jadł, nie pił, dzisiaj odszedł we śnie. Rokowania były ostrożne i lekarze kazali przygotować nam się na najgorsze, jednak do ostatniej chwili wszyscy wierzyliśmy, że York wyjdzie z tego cało.

Dodatkowo dziś zgłosiła się do nas właścicielka psa. Rozpoznała swojego pupila na jednym ze zdjęć. Kobieta jest w ogromnej rozpaczy, szukała swojego psa od niedzieli, pytała każdego kogo się dało o to czy nie widzieli jej kochanego maleństwa, pytała sąsiadów, znajomych, rodzinę a także obcych ludzi na ulicy... Według właścicielki pies bawił się w niedzielę na podwórku, nic nie zapowiadało tego, że starszy ślepy pies jakimś cudem wymknie się z posesji i wydarzy się takie nieszczęście. Pies był oczkiem w głowie właścicielki, nawet nie chcemy sobie wyobrażać jak bardzo teraz cierpi. Przykro nam, że mieliśmy okazję poznać Panią w tak smutnych okolicznościach... 💔

Chcielibyśmy podziękować Wam wszystkim z całego serca za wpłaty na leczenie psa. Dzięki Wam na naszej zbiórce udało się zebrać 898 zł, a zbiórka zakładała 700 zł. Wspólnie walczyliśmy o tego psiaka. Zebrane pieniądze przeznaczymy na kolejne potrzebujące zwierzęta. Jeszcze raz dziękujemy.

Pomogli

Ładuję...

Wsparło 35 osób
898 zł (128,28%)