❗️Zjadany żywcem. Tragiczne życie Michasia. Błagamy o pomoc!

Wsparło 668 osób
26 404,32 zł (132,02%)
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 1 Lipca 2020

Zakończenie: 1 Października 2020

01 Sierpnia 2020, 07:24
Michaś wraca do zdrowia

Włoski odrastają, już nic nie boli ani nie swędzi. Michaš wraca do zdrowia i odzyskuje siły. Zobaczcie jak pięknie już wygląda. Dziękujemy Wam 

Pokaż wszystkie aktualizacje

16 Lipca 2020, 17:32
Michas nadal w szpitalu

Michas nadal przebywa w szpitalu. Zaczął powolutku chodzić.

 Przed nim w najbliższym czasie USG i operacja usunięcia jądra z pachwiny. 

Najwazniejsze, ze mimo bólu i cierpienia jakie przeszedł ogone poszedł już w ruch i cały czas merda

03 Lipca 2020, 12:43
Faktura za pierwszy dzień

Dostaliśmy dziś fakturę za pierszą wizytę Michasia. Dziękujemy za pomoc, leczenie będzie długie i bardzo kosztowne. A to raptem pierwszy dzień ratowania..

03 Lipca 2020, 12:40
Michas pod ulubionym kocykiem nadal odsypia

Ze względu na ogromną ilość pcheł, świerzbowca drążącego, kleszczy w szpitalu Michas musi mieć zmieniane dwa razy dziennie koce. I trzeba je wyrzucać.

Michas dziś pierwszy raz zamachnął ogonkiem...

02 Lipca 2020, 10:00
Michas w szpitalu

Michas przetrwał noc w szpitalu. Odsypia. Lekarze zrobili wszystko aby mu ulżyć w bólu.

Stan bardzo ciężki ale maluszek walczy i my wszyscy tez.

Chory, sponiewierany, cierpiący... Ogromny ból każdego dnia. Walczymy o 7 kg pieska w bardzo ciężkim stanie. Błagamy o pomoc. Leczenie będzie długotrwałe i bardzo kosztowne. Stan jest tragiczny a rokowania ostrożne.

Ile jest w stanie wycierpieć jeden pies? Jedno małe istnienie przez całe swoje życie wypędzane i sponiewierane... Ktoś zgotował mu piekło na ziemi. Czym zawinił?

Michaś, bo tak dostał na imię, jest skrajnie niedożywiony, wyniszczony. Zapalenie skóry, grzybica, poparzenia słoneczne, całkowity brak sierści, świerzb drążący, stada pcheł i kleszczy, pękająca skóra.

Nasze serca rozpadły się na miliony kawałków, gdy go zobaczyliśmy... Mimo trudnej sytuacji związanej z lawinowymi porzuceniami zwierząt w wakacje nie odmówiliśmy mu pomocy. Długo się błąkał i prosił o pomoc, ale z takim wyglądem traktowano go jak najgorszą zarazę. Wypędzony w pole kukurydzy, tam zwinięty w kłębek czekał już tylko na śmierć. Jego serduszko powoli gasło z ogromnego bólu i cierpienia.

Michaś miał ogromne szczęście, został zauważony przez cudownych ludzi, którzy nie przeszli obojętnie obok jego strasznego cierpienia i ruszyli z pomocą. Dzięki Sylwii, Magdzie, Izie, Marcelinie i Maćkowi maluszek został zabezpieczony i trafił na pokład Znajdek.

Zdjęcia mówią same za siebie, w jakim stanie jest Michaś... W nocy trafił do lecznicy Legwet, sztab lekarzy od razu się nim zajął, by ulżyć mu w bólu i wdrożyć natychmiastowe leczenie, za co jesteśmy ogromnie wdzięczni. Trwa walka o jego życie.

Każdego dnia robimy coś dla zwierząt, ratujemy, zabieramy z koszmarnych miejsc, leczymy, szukamy nowych domów. Głównie pod naszą opieką przebywają chore, starsze i kalekie zwierzęta, których szanse na dom są niewielkie. Prosimy o pomoc w imieniu Michasia - kolejne zmarnowane życie można odmienić i dać mu nowy początek.

Pomogli

Ładuję...

Organizator
8 aktualnych zbiórek
102 zakończone zbiórki
Wsparło 668 osób
26 404,32 zł (132,02%)
Wesprzyj