Bez Waszej pomocy nie przetrwamy!

Wsparło 388 osób
7 301 zł (12,16%)
Brakuje jeszcze 52 699 zł
Adopcje

Rozpoczęcie: 23 Maja 2024

Zakończenie: 15 Sierpnia 2024

Godzina: 01:00

Kochani, co miesiąc walczymy,  aby udało nam się przeżyć kolejny miesiąc, tydzień a nawet każdy dzień. To bardzo nierówna walka.

Ludzkie okrucieństwo i ilość porzucanych zwierząt tak naprawdę rośnie z każdym rokiem. Mamy przepełnione przytulisko, a praktycznie codziennie dostajemy prośby o kolejnych psich czy kocich bidakach wyrzucanych, co tu dużo mówić jak niepotrzebne śmieci. Majka trafiła do nas, gdy ktoś zostawił ją w pustostanie, to jeszcze szczenię i to chore szczenię. W tej chwili Majeczka walczy o życie w szpitalu.

Mając pod opieką setkę porzuconych, poranionych i chorych  zwierząt tak naprawdę każdy dzień to walka o ich los. Utrzymujemy zwierzęta tylko dzięki Darczyńcom o wielkich sercach. Nie mamy żadnych umów z gminami i nikt nam inny nie pomaga.

Każdego dnia martwimy się, czy wystarczy karmy, czy wystarczy na wykupienie lekarstw dla staruszków, czy będziemy wpuszczeni do kliniki z nagłymi przypadkami- skoro nie mamy z czego zapłacić zaległych należności.

W Znajdkowym przytulisku  staramy się dbać o to, aby te wszystkie zwierzaki miały namiastkę domu. Aby były zaopiekowane, czuły się bezpieczne, kochane i beztroskie. Ta zbiórka ma na celu zebranie funduszy na leczenie, operacje, rehabilitację starszych i schorowanych zwierząt, których los nie oszczędził przed bólem, strachem i cierpieniem. Ta zbiórka to nasza ostatnia nadzieja, aby spłacić zaległe faktury z lecznic. Nadzieja też na to, że uda nam się przetrwać i móc pomagać dalej.


Skąd u nas tyle zwierząt? Niektóre przerzucają nam przez ogrodzenie, gdy się “znudzą” tak jak np. pies Pierniczek.

Nie ma dnia bez telefonu lub wiadomości z prośbą o pomoc. Zgłoszenia są tak dramatyczne, że mimo naszej ciężkiej sytuacji nie jesteśmy w stanie im odmówić. Często jesteśmy dla nich ostatnią deską ratunku.

Mokka została wyrzucona na trasie S8, goniła swoich “opiekunów”, którzy pozbyli się jej w najokrutniejszy sposób - narażając ją na śmierć pod kołami pędzących samochodów. Mokka z anemią i chorobą odkleszczową od razu trafiła do szpitala.


Joga sunia ok.  8 miesięczna, cudowna, śliczna a jednak… okazało się, że ma wadę genetyczna. Przyjmuje leki i w każdej chwili może odejść..

Niestety stoimy przed widmem, że lecznice nie przyjmą nam kolejnych porzucanych zwierząt. Bardzo boimy się, że jeśli nie uregulujemy zaległych faktur także nasi podopieczni będący z nami od lat nie będą mogli uzyskać pomocy, gdy będą tego potrzebować. Fiona czeka na dom ponad 10 lat‼️Dziesięć długich lat patrzy jak zdrowe psy przychodzą i odjeżdżają do swoich domów -a jej nikt nie chce 😢

Każda złotówka, wpłacona kwota przyczyni się do opłacenia tych wielkich zaległości... Te wszystkie faktury są za ratowanie,  za operacje, codzienną opiekę,  niezbędne zabiegi ratujące życie. Tylko za ostatnie dwa miesiące zalegamy z opłatami na kwotę ponad 40 000 zł!! Do tego bieżące utrzymanie zwierząt w przytulisku, opłaty, szczepienia, odrobaczenia, wykupienie leków dla psich i kocich starowinek to ponad 20 000 zł miesięcznie.

Malutki Solo został wyrzucony w lesie... Musiał na cito przejść operację oczka.

Chrupek trafił do gminnego kojca na końcu świata gdzie nie ma nawet wolontariatu. Gmina przyszykowała mu wyjazd do ciężkiego schroniska. Dzięki łańcuszkowi dobrych serc trafił do nas, do Znajdek. Przerażony malec w wieku 7 miesięcy.

Labek został wyrzucony wprost pod bramą naszego przytuliska. Odciśnięty ślad na szyi po łańcuchu, zabiedzone, zmarnowane kolejne psie życie.

Koteczka z chorymi oczkami, której nikt nie chciał pomóc. Pomogliśmy my i malutka jest w trakcie leczenia. Jej siostra jest już po zabiegu sterylizacji i czeka na dom.

NIK jest w Znajdkach od szczeniaka, niestety nikt go nigdy nie chciał. Z Nikiem, który przyjmuje leki na duszności musimy stawiać się regularnie na kontroli sprawdzającej jego niewydolność płucną, wykupywać leki, monitorować stan zdrowia. NIK ma ok. 10 lat.

Atena, nasza uratowana z łańcucha cudowna berdnardynka - nagle pojawiło się krwawienie. Na listwach mlecznych liczne guzy. Niestety sunia musiała przejść ciężką operację połączoną ze sterylizacją.

Owczarek, który trafił do nas niedawno. Myśleliśmy, że po tak pięknego psa szybko zgłosi się właściciel. Chyba świat się kończy skoro ludzie pozbywają się takich psów. Niestety u Alexa stwierono anaplazmozę i babeszjozę. Jest w trakcie leczenia i nikt się do niego nie przyznał.

Bafi to suczka z naszej akcji ratowania psa uwięzionego na rzece Bug. Bafi to matka tych wszystkich znanych na całą Polskę szczeniąt, w tym Rysia. Niestety tylko my zadbaliśmy o to, aby po tym wszystkim suczka została wysterylizowana i aby nie doszło do kolejnej tragedii.

Maślaczek niestety miał swoją zbiórkę, na której nie uzbierał na drugą operację. Maślaczek raz w tygodniu musi jeździć na rehabilitację, aby mógł w miarę funkcjonować i był w stanie samodzielnie chodzić. Maślaczka ktoś wyrzucił w środku lasu z uszkodzonym kręgosłupem. Koszty operacji i rehabilitacji są dla nas wręcz kosmiczne.

I właśnie dziś kolejne zgłoszenie: wyrzucona sunia. Maleńka w typie jamniczka szorstkowłosego. Długo się błąkała po wsi. Cała w kleszczach. Niestety nikt jej nie pomógł. Oszczeniła się pod barakiem u kogoś na działce. Razem z sunią zabraliśmy trzy maleństwa…

Od lat robimy wszystko, co tylko w naszej mocy, aby uratowane przez nas zwierzęta czuły się bezpieczne, wyjątkowe i kochane – to nasz cel i sens tego, co robimy.  Niestety samą miłością nie jesteśmy w stanie zapewnić im leczenia, koniecznych zabiegów, profilaktyki i karmy. 

Dlatego błagamy Was pomóżcie nam przetrwać ! Pomóżcie nam dalej pomagać! Tylko dzięki Wam i Waszym wrażliwym sercom możemy wspólnie ocalić jeszcze wiele skrzywdzonych istnień. 

Znajdki 

Załączniki

Pomogli

Ładuję...

Organizator
1 aktualna zbiórka
180 zakończonych zbiórek
Wsparło 388 osób
7 301 zł (12,16%)
Brakuje jeszcze 52 699 zł
Adopcje