Zamarzały na tafli rzeki... Nie chciano im pomóc. W klinice walczą o życie!

Zbiórka zakończona
Wsparło 47 osób
1 360 zł (90,66%)

Rozpoczęcie: 12 Lutego 2021

Zakończenie: 3 Marca 2021

Dziękujemy za Twoje wsparcie – każda złotówka jest cenna.
Razem wielką mamy moc!
Gdy tylko otrzymamy rezultat zbiórki, zamieścimy go na stronie.
24 Lutego 2021, 22:43
Przeżyły! ❤️

Kochani!!!

Łabądki przeżyły, nadal są w osrodku rehabilitacyjnym gdzie każdego dnia, małymi krokami wracają do formy, żeby jak najszybciej moc wrócić na wolność ❤️ Dziękujemy za pomoc dla nich!!! ❤️

Wczorajszy dzień był dniem pełnym wrażeń, ale i pełnym pracy. Kiedy byliśmy na jednej interwencji, próbowaliśmy uratować potrzebujące zwierze otrzymaliśmy telefon o kolejnym, które pilnie potrzebuje pomocy, bo zamarza. 

Pan o ogromnym sercu, kierowca z  okolicznej budowy, od kilku godzin szukał pomocy dla zamarzającego na tafli rzeki, młodego łabędzia. Służby, których obowiązkiem jest udzielić pomocy w takiej sytuacji, po prostu jej odmówiły, tym samym skazując zwierze na śmierć. Tradycyjna spychologia, to nie ich teren, to nie ich część rzeki, to nie taka pora... Krew nas zalewa, bo przez taki głupi upór lenistwo i spychologię giną zwierzęta! Mężczyzna kilka godzin szukał pomocy, zanim trafił na nas. Nie czekając ani chwili pojechaliśmy na miejsce, bo w takim przypadku największe znaczenie ma czas. Faktycznie okazało się, że łabądek zamarza.

Był już mocno wyziębiony, słaby a z minuty na minutę opadał z sił coraz bardziej i uchodziło z niego życie. Nie zastanawiając się, Dominik migiem podjął próbę ratowania zwierzaka. Na nasze szczęście, był blisko brzegu. Dominik wszedł na zamarzniętą rzekę, żeby go uratować. Łabędzie z reguły są waleczne, ciężko je złapać, syczą, atakują - ten był całkowicie pogodzony ze swoim losem, on po prostu zamarzał... Szczęśliwi i zmarznięci cieszyliśmy się, że mamy go w samochodzie i możemy jechać do kliniki. Niestety nasza radość była przedwczesna. W międzyczasie przyszedł do nas kierownik tej budowy i powiedział, że niedaleko jest jeszcze jeden w takiej samej sytuacji. Tutaj był już większy problem... Okazało się, że jest na samym środku potężnego zalewu. Przejście tam było ogromnym ryzykiem, nie byliśmy pewni czy lód jest na tyle gruby, że będzie w stanie kogoś z nas utrzymać i nie pęknie.

Chcieliśmy wezwać straż pożarną i prosić ich o pomoc. W zasadzie myśleliśmy kogo możemy poprosić o pomoc, ale nim zdążyliśmy podjąć decyzję, kierownik budowy powiedział, że on go przyniesie.  Przerażeni, nie do końca pewni tego pomysłu, czekaliśmy... Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i Pan cały i zdrowy do nas wrócił i przyniósł łabędzia. Z dumą możemy powiedzieć, że Dominik, Kierownik oraz Kierowca budowy to nasi bohaterowie. Ryzykując własne życie pochylili się nad losem słabszych, umierających istot. Panowie! Z całego serca dziękujemy Wam za Wasze ogromne serca, odwagę i działanie.  Dzięki Wam łabędzie dostały szansę ❤️ Łabędzie pojechały do kliniki. Są wyziębione, osłabione i wycieńczone. Jeden z nich jest silniejszy, drugi niestety dużo słabszy i nie wiemy, czy przeżyje. Koszt ich leczenia jest prognozowany na ok 1000 zł. To spora kwota, ale w momencie, kiedy od tego zależy czyjeś życie nie myśli się o pieniądzach dlatego prosimy Was o pomoc. Każdy grosik jest na wagę ich życia.

Z góry dziękujemy za każdą pomoc i każde udostępnienie ❤

Pomogli

Ładuję...

Organizator
5 aktualnych zbiórek
48 zakończonych zbiórek
Wsparło 47 osób
1 360 zł (90,66%)