Jesteśmy pod ścianą! Ile warta jest przyszłość koni?

Wsparło 325 osób
12 075 zł (24,15%)
Brakuje jeszcze 37 925 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 11 Kwietnia 2019

Zakończenie: 11 Maja 2019

15 Kwietnia 2019, 20:56
Sonhar z anemią....

Ostatnio pobrana od Sonhara krew wykazała niską hemoglobinę, niskie żelazo i mało krwinek czerwonych, co świadczy o anemi. W czwartek otrzymam specjalny syrop od weterynarza, a także wyniki, które będę mogła załączyć. Jest to koń, któremu zapewniłam codzienne porcje musli, wysłodków i sieczki jako dodatkowej paszy treściwej. Podstawową paszą objętościową dla konia jest siano, co leżało po stronie stajni...

Pokaż wszystkie aktualizacje

13 Kwietnia 2019, 20:35
Konie już zabezpieczone! Co dalej z Nami będzie?

Emocje nie opadły, ale najważniejsze, że konie zabezpieczone. Nie mogę powstrzymać łez... Dlaczego to wszystko nas spotkało? Dziś jako ostatnie pojechały kalekie dzieci Malwina- targi Skaryszew (rozgruchotany staw kolanowy) i Kitaro- wykupiony od handlarza (osteochondroza stawów) oraz Taro- targi Pajęczno z Siwkiem-26 letni staruszek po szkółce.

Dziś powinnam pisać bez ogródek. To nasze być albo nie być. Odtrącili nas wszyscy. Nikt nas nie chciał, a w stajni źle się działo. W poniedziałek załączę wyniki z krwi od jednego z koni. U kilku gorącokrwistych weterynarz stwierdził niedożywienie. A to, co nas spotkało od jednego z pracowników przy zabieraniu koni, to awantura... Konie od wczoraj stały bez jedzenia. Jesteśmy w szoku. Przed nami wielka niewiadoma, bo choć konie zabezpieczone, to co będzie dalej? Powinniśmy pokryć koszty pensjonatu choć za 5 miesięcy, by nie żyć z miesiąca na miesiąc i spłacić zadłużenia.

Kochani, ja kocham te konie nad życie! One mają siebie, są parami, kochają się, każdy z nich ma swoją połowę, czy to wszystko w końcu się skończy? Nie wiem, jak pisać, nie wiem jak prosić....

Od lat mieliśmy siebie dla siebie, jak mamy żyć bez siebie? Ja dziś klękam przed Wami i błagam - niech los nas nie rozdzieli! Stajnia jest cudowna, cudowni ludzi, których dobro zwierząt jest najważniejsze. Mamy szansę być! Ale to ogromne koszty...

13 Kwietnia 2019, 16:31
Ostatnie konie do transportu bez jedzenia od wczoraj...

Akcja dobiega końca. Konie do bukmana weszły za wiaderkiem. Na do widzenia od wczoraj stały bez jedzenia.... Kończymy Nasz koszmar.... Więcej zdjęć z transportu pod wieczór. Apelujemy o pomoc !!!

12 Kwietnia 2019, 20:31
Nasz koszmar trwa... Zabieramy kolejną partię koni.

Dziś transport kolejnych czterech koni. 27- letni Atlantyk i jego połowa- agresywna klacz o imieniu Laguna. Neron i Barasz- konie po kontuzji. Lekko nie było, bo konie od lat nie jeździły. Tu był ich dom. Dziś trzeba je zabezpieczyć w innej stajni. Miały pasze, wysłodki i witaminy, a ja się dziwiłam, że są coraz chudsze.... Nie wiem co będzie dalej, nie wiem czy los Nas nie rozdzieli. Będziemy walczyć do końca! Błagam Was wszystkich- POMOCY!

Ten najczarniejszy scenariusz pojawił się przed nami tak namacalnie... Dziś stoimy w sytuacji podjęcia decyzji o likwidacji. Nasza walka toczy się od kilku. Już wcześniej prosiliśmy o pomoc, sygnalizowaliśmy, że jest bardzo ciężko. Gdzieś w sercu wierzyliśmy jeszcze, że wszystko się poukłada, że nie będziemy musieli opuszczać miejsca, w którym od lat stacjonowały konie.

Koński dom - miejsce, gdzie od lat byliśmy razem, miejsce, w którym czas się zatrzymywał, a konie brały oddech wolności... Wszystko runęło… Nadszedł kres tego, co od lat tworzyliśmy. Naszego domu już nie ma… Chciałabym krzyczeć "pomocy!". Mam pod opieką 19 kalekich, skrzywdzonych i starszych koni! Pamiętam każdy dzień ich życia, kiedy zasmarkane zjeżdżały z targów śmierci i kiedy odzyskiwały siłę i spokój. Pamiętam te, które odeszły na moich kolanach i te, które się przy mnie narodziły. Staruszki, które dostały godną emeryturę zamiast haka. Każde znam jak własne dziecko, każde jest ze mną od lat. Dziś tak jak matka, która walczy do końca o swoje dzieci, oddaje ostatnie tchnienie, by los nas nie rozdzielił.

Skromne Stowarzyszenie od lat, w tym samym miejscu na pensjonatach, utrzymuje 14 koni i 5 najbardziej chorych w przydomowej stajni. Wszystko zaczęło zmieniać swój bieg, kiedy zmieniła się kadra i struktura stajni, w której stacjonują. Nie będę opisywać wszystkiego, przez co przeszliśmy. Powiem tylko, że wskutek wielu niedomówień, cała sytuacja zaczęła się odbijać na koniach, a na to nie pozwolę! Zaznaczę również, że opłaty pensjonatowe pokrywane były na bieżąco.

Finalnie nie możemy tam dłużej zostać, konie trzeba natychmiast zabrać i zabezpieczyć. Funduszy brak.

Znalazło się jedno, jedyne, cudowne miejsce, które przyjmie nasze 14 koni. Niestety to koszt 7 tys. miesięcznie. Nasza sytuacja finansowa jest dramatyczna. Nie mamy środków na dalsze funkcjonowanie i zabezpieczenie koni. Nie mamy na transport. Posiadamy zadłużenia na 2000 tys. zł. Udało Nam się przewieźć 6 koni. Pozostało 8… Dzisiaj nie mamy nic. Nie wiemy, co będzie dalej. I choć nie wyobrażam sobie życia bez nich, rozdzielenia nas i rozdzielenia stada, nie mamy wyboru…

Pisząc ten tekst łzy płyną mi po policzkach, tak bardzo boję się końca i rozstania. Ostatni raz błagam Was o pomoc. Jeśli się nie uda, Azyl nie będzie mógł istnieć. Kwota zbiórki jest wysoka, gdyż chcąc zabezpieczyć byt koni powinniśmy opłacić choć 5- miesięcy pensjonatu, mieć na transport, na spłatę zadłużenia i zabezpieczenie koni w stajni przydomowej.

Przepraszam, że zawiodłam Was konie, przepraszam Was wszystkich, że poległam, przepraszam, że mimo wojowniczej duszy przegrałam...

Pomogli

Ładuję...

Organizator
1 aktualna zbiórka
17 zakończonych zbiórek
Wsparło 325 osób
12 075 zł (24,15%)
Brakuje jeszcze 37 925 zł
Wesprzyj

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość