Pomóżcie nam, bo bez Was nie przetrwamy!

Wsparło 21 osób
685 zł (2,74%)
Brakuje jeszcze 24 315 zł
Wesprzyj

Rozpoczęcie: 26 Czerwca 2020

Zakończenie: 5 Sierpnia 2020

Gorąco prosimy, pomóżcie nam odzyskać nadzieję, że to, co robimy, ma nie tylko dla nas jakiś sens. Same nie jesteśmy w stanie zmagać się z przeciwnościami i brakiem środków na utrzymanie naszych zwierząt, które pochłania co miesiąc bardzo duże kwoty...

Prosimy - jeśli życie, zdrowie i szczęście uratowanych przed śmiercią, cierpieniem, kalectwem i bezdomnością zwierząt, jest dla Was coś warte, wesprzyjcie tę zbiórkę!

Dzięki pomocy ludzi o wielkim sercu mogłyśmy kiedyś wyrwać śmierci konie, krowy, kozy, psy, koty i króliczki oraz wyleczyć ciężko chore zwierzęta, które uległy tragicznym wypadkom, a także przywrócić sprawność tym, którym groziło trwałe kalectwo. Pod naszą troskliwą opieką znajdują się zwierzęta obłożnie chore i takie, których nikt nie chciał.

Mamy ich coraz więcej, bo nie potrafimy odmówić pomocy rozjechanemu psu, który leży na drodze, czy umierającemu w rowie, którego mijają inni, udając, że go nie ma. Opieka nad takimi zwierzętami generuje bardzo duże koszty, a my bez Waszej pomocy niestety nie możemy jej podołać, więc jeżeli los tych wszystkich zwierząt nie jest Wam obojętny, to gorąco Was prosimy o udzielenie pomocy w ich utrzymaniu!

W związku z trudną sytuacją związaną z rozprzestrzenianiem się koronawirusa, poważne problemy dotykają także wszystkich organizacji zajmujących się opieką nad zwierzętami, bo takie są niestety konsekwencje, które niesie za sobą zastój gospodarczy. Dlatego jeszcze raz serdecznie Was prosimy o przekazanie zbędnego grosika na utrzymanie i bezpieczną przyszłość dla naszych podopiecznych!

Zajmujemy się ratowaniem zwierząt od kilku lat, bo chociaż miałyśmy inne plany życiowe, na naszej drodze stanęły zwierzęta w naglącej potrzebie, którym nikt inny nie chciał udzielić pomocy. Bez niej groziła im okrutna śmierć... Od 2018 roku działamy jako fundacja i stale przybywa nam zwierząt na utrzymaniu, bo nie potrafimy przejść obojętnie obok konającego psa, który leży na środku autostrady lub konia, który ostatkiem sił błaga o pomoc, bo wie, że za chwilę zaprowadzą go na trap rzeźnickiego tira i po wielu cierpieniach skończy się jego życie!

Pod naszą opieką znajdują się konie, kozy, króliki i krowy, które były skazane na rzeź oraz psy i koty ratowane z okrutnych warunków. 

Prowadzimy Fundację jedynie we dwie. Udało nam się stworzyć pod Żyrardowem dom dla ocalonych zwierząt w małym wydzierżawionym gospodarstwie. Pracą własnych rąk podniosłyśmy z ruiny budynki gospodarcze i doprowadziłyśmy do stanu używalność malutki domek, w którym zamieszkały pieski, które znalazły u nas schronienie. W wyniku tych prac udało nam się przystosować zabudowania, aby spełniały funkcje azylu i stanowiły bezpieczną przystań dla zwierząt, ale jest to najprawdopodobniej najbiedniejsze miejsce, bo zostało "zlepione" z tego co udało nam się pozyskać i zdobyć.

Zawsze było nam ciężko, bo codzienne obowiązki pochłaniają nas całkowicie i nie mamy po prostu czasu, żeby zabiegać o popularność, ponieważ skupiamy się głównie na tym, aby działać dla dobra zwierząt. 

Piszemy ten tekst, gdyż z powodu epidemii nasza sytuacja stała się bardzo trudna. Brakuje nam środków na zakup siana i paszy, opłatę dzierżawy oraz czynsz za wynajem boksów dla zwierząt, które nie mieszczą się na terenie dzierżawionego gospodarstwa, nie wspominając już o kosztach leczenia naszych podopiecznych. Obecnie pod opieką naszej Fundacji znajduje się 18 koni, 2 krowy, 3 kózki, 10 królików, 8 psów na stałe mieszkających w azylu oraz domach tymczasowych, 5 kotów, które znalazły schronienie w naszym azylu i domach tymczasowych. Ponadto objęłyśmy stałą opieką 20 psów i 30 kotów z okolicznych wsi. Wydatki, jakie z tego tytułu musimy co miesiąc ponosić zależą od aktualnego stanu zdrowia naszych podopiecznych i wynoszą około 30000 zł.

Zwracamy się do Państwa z nadzieją, że być może zechcecie Państwo udzielić pomocy naszym podopiecznym, bo pomoc bezbronnym istotom może przeważyć szalę na korzyść dobra, które szczególnie teraz jest tak bardzo potrzebne światu!

Jeszcze raz gorąco prosimy o wsparcie. Będziemy wdzięczne za zainteresowanie i każdą, nawet najbardziej skromną formę pomocy. Pragniemy przedstawić kilku swoich podopiecznych:

Quentin, oślepiony wałach uratowany na targu w Kozłowie Biskupim tuż przed wejściem na trap rzeźnickiego tira. W tej chwili przechadza się dostojnie po padoku, ale niestety traci wzrok w drugim oku.

Kiedyś

I obecnie

Maks, Bella i Alza trafiły do nas, gdy ludzie porzucili je na autostradzie. Dziś obszczekują radośnie wszystkich gości, w przerwach między posiłkami i leżeniem na kanapie.

Kiedyś

Obecnie

Maniuś koziołek, o którym przeczytałyśmy w ogłoszeniu. Właściciel zamieścił jej w rubryce sprzedam z dopiskiem nadaje się tylko na mięso, gdyż jest obojnakiem. Trafił do nas jako wystraszone niespełna dwumiesięczne koźlątko, teraz jest już duży, rozpieszczony i uparty :) .

Kiedyś

Obecnie

Lucky przyczołgał się do nas ostatkiem sił. Zupełnie jakby umiał czytać i wiedział, że w tym miejscu znajduje się nasz azyl. Miał bardzo ostrą formę koziego kataru i wiele kontuzji, które ponad miesiąc leczył w klinice. Teraz leniwie wyleguje się na słońcu.

Kiedyś

obecnie

Myszka została uratowana przed śmiercią w ostatniej chwili. Ktoś tak mocno zadzierzgnął drut na jej szyi jakby chciał ją udusić. Dziś zwiedza świat ze swoją właścicielką.

Kiedyś

Obecnie

Ares i Fokus koniki polskie uratowane z tuczarni na dzień przed wywozem do Włoch. Miały tak potworną traumę, że na dźwięk ludzkiego głosu uciekały na ściany boksu. W tej chwili spędzają czas na beztroskiej zabawie i gonitwach z wiatrem :)

Kiedyś

Obecnie

Bodzia krówka, która uniknęła wywozu do rzeźni z targu w  Bodzentynie. Obecnie razem z koleżanką Łatką codziennie plotkuje o koniach z sąsiedztwa.

Kiedyś

Obecnie

Antosia, kucynka z ochwatem przez lata trzymana w ciemnej komórki. Teraz szczęśliwa właścicielka zielonego padoku, otoczona miłością i troską.

Kiedyś

Obecnie

Chili dogorywała po śmierci swojego właściciela przykuta do budy. Nie miała nawet kropli wody w misce. Teraz ma jest członkiem kochającej rodziny i ma dom jak z psich marzeń.

Kiedyś

Obecnie

To o ich szczęśliwe życie walczymy każdego dnia. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy! Dziękujemy za wszystko!

Pomogli

Ładuję...

Organizator
7 aktualnych zbiórek
62 zakończone zbiórki
Wsparło 21 osób
685 zł (2,74%)
Brakuje jeszcze 24 315 zł
Wesprzyj